W miłości nikt nikogo nie może mieć na własność.
“W miłości nie można się wzajemnie ranić,bo przecież każdy odpowiada za własne uczucia i nie ma prawa potępiać drugiego.
Czułam się zraniona gdy traciłam mężczyzn których kochałam.
Dzisiaj jestem przekonana że nikt nikogo nie traci,bo nikt nikogo nie może mieć na własność.
I to jest prawdziwe przesłanie wolności:
Mieć najważniejszą rzecz na świecie ale jej nie posiadać.”
Fr.książki P.Coelho”Jedenaście minut”
No właśnie.
Mieć najważniejszą rzecz na świecie ale jej nie posiadać.
Cóż to oznacza.?
Moim zdaniem w dzisiejszych czasach ludzie przywiązują się do siebie tak bardzo że nie wyobrażają sobie bez siebie życia.
Ale czy słusznie.?
W tej sprawie są przysłowiowe “dwie strony medalu”
Z jednej strony tak ponieważ czują się wtedy kochani bezpieczni szczęśliwi.No idylla poprostu.
Ale z drugiej strony to nie jest dobre.
Im bardziej się przywiążemy tym później bardziej cierpimy z powodu ukochanej osoby.
” A to drań podobno tak mnie kochał”-myślimy.
Ale czy kiedyś próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego nasz związek się rozpadł?
Im bardziej się zagłebiamy w to pytanie to bardziej na nie nie potrafimy udzielić odpowiedzi.
“Wpłynęło na to wiele czynników”-odpowiadamy.
Ale jakich czynników?
Tego nie wie nikt.
I nigdy się nie dowie.
Przecież w każdym związku są inne powody rozstania.
“Ale on był tylko mój”
Nie,nikt nikogo nie może mieć na własność.
Nigdy tak nie było i nie będzie.
I należy się z tym liczyć.